Periodyk Personalnych – #1 Trump, BuJo i Pociąg

Personalni witają Wszystkich bardzo serdecznie w pierwszej odsłonie periodyku.

Będziecie mogli dowiedzieć się z niego wielu ciekawych rzeczy z różnych dziedzin. Będziemy się z Wami dzielić naszymi zainteresowaniami, pasjami i ciekawostkami. Może niektóre z nich staną się czymś fascynującym również dla Was?

Pierwsza odsłona przybliży informacje o The Trump Organization, dodatkowo czytelnicy będą mogli zapoznać się z ciekawą metodą organizacji czasu znaną Bullet Journal, a na koniec dla poszukiwaczy ciekawej lektury na ferie recenzja książki „Dziewczyna z pociągu”.

The Trump Organization

The Trump Organization powstało w 1923 roku tj. 94 lata temu i został założony przez babkę Donalda J. Trump’a, bawarską emigrantkę – Elizabeth oraz jego ojca – Fred’a. Początkowo firma zajmowała się nieruchomościami, z czego do dzisiaj jest najbardziej znana. Przez niespełna 100 lat „Elizabeth Trump & Son co” przekształciło się w „The Trump Organization”, potęgę, która składa się z 515 oddziałów na całym Świecie, działa w wielu różnych sektorach jak hotelarstwo czy rozrywka oraz zatrudnia ponad 22 tyś pracowników. Główna siedziba jest ulokowana w jednym znajbardziej prestiżowych miejsc na Świecie – Trump Tower na Fifth Avenue w najdroższym okręgu Nowego Jorku –  Manhattanie.

20 stycznia tego roku odbyło się zaprzysiężenie Donald’a J. Trump’a, tym samym został 45-tym Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Pociąga to za sobą szereg zmian w The Trump Organization, która obecnie znajduje się na 48 miejscu na liście największych prywatnych firm w Stanach Zjednoczonych. Chociaż w świetle prawa Stanów Zjednoczonych formalnie Trump nie jest zobowiązany do rezygnacji ze stanowiska w dotychczas prowadzonej grupie, postanowił oficjalnie wycofać się z jej dalszego prowadzenia na czas prezydentury, ale wciąż pozostać całościowym właścicielem i w pełni poświęcić się pełnieniu obowiązków prezydenta kraju. Jak twierdzą znawcy prawa federalne, jest to niezbędne aby uniknąć konfliktów interesów i zapobiec preferencyjnego traktowania podmiotów The Trump Organization jak Trump International Hotel Washington D.C.

Początkowo spekulowano, że obowiązki Trump’a przejmie jego najstarsza córka Ivanka, która do tej pory pełniła m.in. funkcję Executive Vice President. Jednak sporym zaskoczeniem okazała się jej decyzja o całkowitym wycofanie się zarówno z The Trump Organization, jak i z założonej przez siebie firmy.

Modyfikacji uległ skład rady nadzorczej, nie zasiada już w niej Donald Trump, a nowym członkiem został Allen Wisselberg. Obecnie w jej skład wchodzą tylko 3 osoby tj. Donald Trump Jr., Eric Trump oraz Allen Weisselberg, który aktualnie pełni także funkcję Chief Financial Officer. Wszyscy członkowie rady od lat odgrywali ważne role w The Trump Organization i utożsamiali się z podejmowanymi działaniami, więc prawdopodobnie polityka konglomeratu nie ulegnie drastycznej zmianie.

Jednocześnie wciąż nasuwa się pytanie, czy rzeczywiście nowy prezydent Stanów Zjednoczonych całkowicie odsunie się od interesów, które prowadził przez 50 lat, i czy nie będzie podejmował politycznych decyzji, mając na względzie dobro i rozwój The Trump Organization? Dowiemy się tego wciągu następnych 4 lat jego kadencji.

Autor: Klaudia Petecka

 

Bullet Journal – Analogowy system planowania czasu w dobie cyfryzacji

            Zarządzanie czasem, a tak właściwie zarządzanie sobą w czasie to zdolność, która w dzisiejszym, nieustannie pędzącym do przodu świecie jest niezwykle cenna i przydatna. Planowe i systematyczne wykonywanie zadań, zmierzające do osiągnięcia celów, sprawdza się właściwie na każdym etapie życia – w szkole, na studiach czy też w pracy. Nie dziwi więc, że technologia, która za jeden z kierunków swojego rozwoju obrała ułatwianie życia ludziom, proponuje rozwiązania również i w tym temacie. Różnorodne programy komputerowe, kalendarze dostępne na urządzeniach elektronicznych, specjalistyczne plannery. Wszystko to, zdawać by się mogło, zepchnęło do lamusa starodawny papierowy kalendarz czy też dziennik.

Mimo wielu cyfrowych możliwości, ogromna grupa osób jednak nie mogła czy nie potrafiła odnaleźć programu, czy też plannera idealnie odpowiadającego ich wymaganiom. Jedną z takich osób był  Ryder Carroll, projektant cyfrowych dóbr, mieszkający na Brooklynie. Przez lata poszukiwał, a następnie tworzył własny system planowania czasu, początkowo w wersji cyfrowej, ostatecznie w wersji papierowej. W ten sposób powstał Bullet Journal, który światło dzienne dla szerszej publiczności ujrzał w połowie 2015 roku gdy w ramach programu „Show & Tell” swój notatnik pokazała Kara Benz, a świat oszalał na punkcie tego systemu.

Czym właściwie jest Bullet Journal i co odróżnia go od klasycznego drukowanego kalendarza? Założenia Bullet Journal są proste i żeby zacząć wystarczy zeszyt i ulubiony długopis. Dla perfekcjonistów niezbędnym narzędziem będzie też linijka. Jest to idealnie spersonalizowany kalendarz, w połączeniu z dziennikiem, pamiętnikiem, zbiorem list „do zrobienia” i wszystkim tym, co od niego oczekujemy. To my decydujemy o tym co znajdzie się w naszym „BuJo” (oficjalny skrót nazwy). W przeciwieństwie do gotowych, drukowanych kalendarzy to my decydujemy ile przestrzeni chcemy przeznaczyć na dany dzień, tydzień, czy miesiąc. Nie ogranicza nas nic, poza przestrzenią kartki. Techniką prób i błędów możemy dopracować nas własny indywidualny system zarządzania czasem. Wymaga to od nas pewnego nakładu pracy – sami musimy rozplanować i „rozrysować” nasz system, ale sam twórca i wiele innych osób, które posługują się BuJo już na wstępie ułatwiają nam to zadanie podsuwając gotowe narzędzia, które możemy wykorzystać.

Zgodnie z propozycją Rydera Carrolla, na pierwszych stronach Bujo znaleźć powinien się indeks – swoisty spis treści. Jest to element, który pozwala odnaleźć się w pozornym chaosie wszystkiego-w-jednym-notesie. By móc go zastosować musimy wprowadzić pewien system oznaczania stron – zwykłe ich numerowanie, bądź przykładowo kod kolorów przypisanych do miesięcy. Dalej Ryder Carroll proponuje prosty klucz, który użytkownicy przejmują lub modyfikują w swoich dziennikach. Od niego wzięła się nazwa całego systemu – od „bullets” czyli znaczników, które definiują to, co zapisujemy w dzienniku, czyli np.: zadania do wykonania, wydarzenia, spotkania, notatki.

Dalsze strony zależą od tego co w danej chwili potrzebujemy. Bullet journal składa się z zazwyczaj dwóch rodzajów wpisów: z jednorazowych oraz tych, które cyklicznie się powtarzają. Jednorazowe, czyli przykładowo zapisanie jakiejś myśli czy listy zadań do wykonania nie zaburzają przestrzeni dalszych wpisów cyklicznych – rozkładu miesiąca czy rozpiski tygodnia, dzięki temu, że możemy poświęcić im dowolną pustą kartkę. Często użytkownicy BuJo tworzą również „kolekcje”, czyli listy, tabele i wszelkie inne wpisy, która pomagają nam w realizowaniu swoich celów, najczęściej długofalowych. Może być to lista książek, które w związku z pisaniem pracy magisterskiej musimy przeczytać czy tabela dobrych nawyków, w której zaznacza się w jaki dzień udało się wprowadzić w życie nowy zwyczaj.

Pomysły jak prowadzić Bullet Journal, w jaki sposób rozpisywać plany tygodniowe, miesięczne czy nawet roczne oraz inspiracje dot. szaty graficznej łatwo znaleźć w internecie. Informacje o pierwotnym pomyśle znajdują się na stronie: http://bulletjournal.com/ .

Autor: Alicja Kolasa

 

“Dziewczyna z Pociągu” – Paula Hawkins

Książka ta jest  literackim fenomenem roku, bijącym rekordy sprzedaży. Osobiście podchodziłam do niej sceptycznie. Myśląc, że to kolejna dobrze wypromowana książka, jak było w przypadku  “Dziewczyny z portretu”, jednak pozytywnie mnie zaskoczyła.

Główną bohaterkę powieści poznajemy jako niewinną, wręcz zwyczajną Dziewczynę. Jednak z każdą przeczytaną stroną cała akcja zaczyna się rozwijać. Rachel –  kobieta, która codziennie pokonuje tą samą trasę do pracy z przedmieścia Londynu do jego centrum. Codzienna podróż i długa przerwa składu w jednym miejscu powoduje, że kobieta zaczyna obserwować życie ludzi z za szyby. Niewinne zainteresowanie młodą parą, która wydaje się być idealnym związkiem, który przekonuje nas o tym, że prawdziwa miłość naprawdę istnieje. Główna bohaterka zaczyna sobie wyobrażać codzienne życie zakochanych co powoduje, że czytelnik zaczyna utożsamiać się z tą historią. Okazuje się jednak, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, trwa to do momentu, kiedy Obserwowana Megan znika. Kobieta już przestaje być niewinna podróżniczką z dużą wyobraźnią. Postanawia pomóc zagubionej dziewczynie. Rachel zmaga się z mnóstwem przygód jak i demonami przeszłości… a najciekawszy jest moment, kiedy odkrywa mordercę Megan, jak ją główna bohaterka nazywa Jess. Fabuła książki powoduje, że nie można się od niej oderwać… czytelnik jest zainteresowany co dalej spotka Rachel. Cała akcja trzyma w napięciu. Książka pochłonęła mnie na tyle, że całą przeczytałam w zaledwie trzy dni, korzystając z każdej wolnej chwili. Nawet sam Stephen King twierdzi – “Nie mogłem się od niej oderwać przez całą noc.”

Autorka wykonała kawał dobrej roboty, „Dziewczyna z pociągu” jest powieścią bardzo sensualną, człowiek czuję się tak jakby tam był i obserwował to wszystko wraz z Rachel. Pytanie tylko jak teraz wypadnie film… czy nie spowoduje rozczarowania?

A może wręcz przeciwnie – przewyższy swoją klasą książkę, co jednak będzie niełatwym zadaniem dla reżysera. To pytanie zostanie ze mną do momentu obejrzenia przeze mnie filmu. A Was zostawiam i zachęcam do sięgnięcia po powyższą propozycję – niezwykłą opowieść, którą można zaklasyfikować jako kryminał, sensację połączoną z thrillerem. Mam nadzieję, że powieść ta spodoba się Wam tak samo jak mi, spędzicie przyjemny czas zagłębiając się wraz z bohaterami w otchłań tajemniczych zdarzeń.

Autor: Małgorzata Baran